26.03.2016

67. Dwa Krakusy, czyli Krakus (A) cz.3, Matejko cz.5, Krakus (M) cz.1

Zdecydowanie za rzadko wstawiam tu posty :/ A jest przecież tyyyyle historii do opowiedzenia. Nie tak dawno grałam Krakusami: Aleksym i Maksymem. Doszłam również do wniosku, że może opowiedziałabym co nieco o ich perypetiach. O Aleksym ostatnio było TUTAJ, gdzie skończyło się na narodzinach jego pierworodnej. Maksym wystąpił już TU. Jego rola ograniczyła się wówczas do związku z Zuzanną Matejko, która ostatecznie go rzuciła. Żeby lepiej zrozumieć ich historię warto przypomnieć sobie jej kolejny związek, również zakończony niepowodzeniem, z Mikołajem Martyniukiem
ALEKSY


Opieka nad Laurą dawała radość wszystkim domownikom. W zasadzie można powiedzieć, że w ciągu doby nie było dłuższej chwili, gdy Mała zdana była jedynie na swoje towarzystwo. Zawsze znalazł się ktoś, kto pobawił się z nią, przewinął czy przytulił.




Zwłaszcza tata uwielbiał rozpieszczać swoją księżniczkę :D



Jako nieco większe maleństwo dalej czarowała wszystkich swoim urokiem.


W domu wręcz unosiła się atmosfera pełna szczęścia i miłości!



Małej Laurze nie brakowało przyjaciół. Miała trójkę kuzynostwa w tym samym wieku. Ariel, Aurelia i Korneliusz uwielbiali wpadać w odwiedziny do babci Abby i przy okazji poszaleć z kuzynką na przydomowych huśtawkach :P


Tutaj przytulas z Arielem.


Jedzie pociąg z daleka...


Oczywiście dni upływały Małej nie tylko na zabawie. Rodzice regularnie uczyli jej nowych słówek, wyliczanek i przydatnych umiejętności.





A kiedy Laura zaczyna bawić się grzecznie sama, to rodzice znajdują sobie równie ciekawe rozrywki ;)



Szaleństwa z tatą <3



Aleksowi i Lanie rodzicielstwo zdecydowanie służy!



A ich małżeństwo ma się bardzo dobrze ;)


Po pysznym obiedzie na deser można wyprawić córci urodziny :D




Ślicznotka <3


Laura uwielbia rozmawiać z dziadkiem Zygmuntem. Zdecydowanie nadają na tych samych falach :P


I w dalszym ciągu to córeczka tatusia ;)




Świat jednak nie kręci się jedynie wokół rodziców i dziadków. Laura, jak na bardzo towarzyską osobę przystało, bardzo dba o utrzymywanie kontaktów z kuzynostwem. Wie, że lada chwila pójdzie do szkoły, gdzie z pewnością zdobędzie nowych przyjaciół!


Teraz to jej główny temat rozmów z mamą :P



I faktycznie. Już kilka dni po rozpoczęciu roku zaprosiła do siebie nową koleżankę - Gabrysię Martyniuk. Nie były sobie znowu takie obce. Gabi to sąsiadka i przyjaciółka kuzyna Laury - Ariela, więc od samego początku przebywały w swoim towarzystwie.



Dziewczyny bardzo dobrze się dogadywały i miały wiele wspólnych zainteresowań. Nawet ubierały się podobnie!



Już jako pierwszoklasistki wiedziały, że będą się przyjaźnić do końca świata.


Lana i Aleksy przeżywają chyba swoją drugą młodość :P



Co niedługo zaowocowało małą niespodzianką.



Kolejne Krakusiątko nie było planowane, ale wszyscy od razu je pokochali.


Aleksy już nie może się doczekać, aż po raz drugi zostanie tatusiem. Bardzo podoba mu się to zajęcie. Będzie mógł się bawić klockami z Maluszkiem, chodzić na długie spacerki itd. Laura ostatnio wolała bawić się ze znajomymi niż z nim ;)



Babcia Karolina wpadła w odwiedziny :)



Miło patrzeć na Laurkę jak jest taka szczęśliwa.



No i ona również bardzo chciałaby już zobaczyć swojego braciszka. Zawsze chciała zostać starszą siostrę, a teraz jej marzenie się spełnia!


<3



Lana przygotowuje stare krzesełko Laury dla jego nowego właściciela.


A jej dwa pozostałe szczęścia tańcują do upadłego :P


Patrząc na Laurę jestem wprost zachwycona. To jedna z najbardziej urodziwych simek w mojej grze.


Albert w końcu postanowił wyjść na świat!


Laura była bardzo przejęta, gdy zobaczyła braciszka leżącego w kołysce po raz pierwszy.


Aleksy postanowił ich sobie przedstawić. Jego synek był taki malutki. Nagle przypomniał sobie jak to było, gdy brał jego starszą siostrę po raz pierwszy w ramiona.


Cześć! Jestem twoją starszą siostrą! Od teraz będziemy się razem super bawić!



Świeżo upieczona starsza siostra postanowiła dawać braciszkowi jak najlepszy przykład już od samego początku, dlatego też uczyła się bardzo pilnie ;)



Rozgrywki z tatą :D




Młodszym dzieckiem natomiast zajmuje się mamusia.


Mały potrafi dać popalić, zwłaszcza w nocy.


Na całe szczęście dziadek Zygmunt zawsze jest gotowy przejąć pieczę nad Alem.


Laura natomiast znalazła sobie kolejnego towarzysza zabaw.


Poznajcie Błażeja Barańskiego.


Błażej to bardzo miły, dobrze wychowany sim. Wychowuje go tata z dziadkami, bo jego mama zmarła, gdy był małym dzieckiem. Jako maluch nie miał zbyt wielu znajomych, jednak gdy poszedł do szkoły szybko zakolegował się z kilkoma osobami. W późniejszym czasie bardzo zaprzyjaźnił się z panną Krakus.



Nie ma to jak poszaleć po szkole ;)



Piegusy <3


Trzeba im przyznać, że dobrali się idealnie :D Poza tym znają się już tyle (no i niedługo wkroczą w wiek nastoletni), że Laura wpadła na pewien niecodzienny pomysł.


Zawsze uwielbiała słuchać historii swoich rodziców. Uważała, że to, iż znali się od małego i nawet mieli swój własny ślub w ogródku, było niezwykle słodkie. Sama chciałaby przeżyć coś podobnego. No, może niekoniecznie od razu zamierzała wychodzić za mąż. Ciekawiło ją za to jak to jest się pocałować z jakimś chłopakiem (Wdała się w tatusia xD). A kto byłby do wypróbowania lepszy niż przyjaciel?


Błażej z początku się wahał, ale ostatecznie dał się przekonać Laurce. Sam też był bardzo ciekaw tych nowych doświadczeń ;)



No cóż... Źle nie było, ale żadne z nich nie do końca wiedziało co takiego starsi simowie mogą w tym widzieć. Gorzej, że Laurze było po tym trochę głupio przed swoim przyjacielem. Na całe szczęście Młodzi nie musieli o tym dyskutować, bo rodzice Laury zawołali ich na dmuchanie torta.



Tak, to Al ma swoje pierwsze urodzinki :D




Chyba jest z tego zadowolony ;)


Oczyska ma po dziadku Zygmuncie, ale jak tak na niego patrzę, to trochę przypomina mi Maksyma Krakusa. Chociaż z rysów twarzy, to chyba bardziej poszedł w Lanę ;)


Laura i Błażej doskonale się sprawdzili jako zabawiacze Młodego.



Na chwilę zostawmy radosne życie rodzinne Aleksego i skupmy się na młodszym z braci Krakusów

Maksym

Zuzanna nie mając gdzie się podziać wróciła do rodzinnego domu. Na szczęście rodzice powitali ją z otwartymi ramionami. Uważali, że może to i lepiej, że ich córka skończyła z Mikołajem. Nigdy nie mieli okazji go poznać, więc nawet nie wiedzieli czy byłby odpowiednim kandydatem na męża dla Zuzy.



Sama zainteresowana jednak bardzo przeżywała to rozstanie. Była zła na Nicky'ego, że tak to wszystko się potoczyło. Nie rozumiała dlaczego wybrał swoją byłą dziewczynę i tamtego bachora.



Nie mogła jednak zbyt długo rozpaczać. Była za młoda i za piękna, żeby zbyt długo pozostawać samotna. Poza tym zawsze znalazł się ktoś, kto mógłby przywrócić uśmiech na jej twarzy. Na przykład młodszy braciszek, który lada chwila stanie się nastolatkiem ;)



Trzeba przyznać, że Zuzanna ma niezwykłą urodę <3


I pewnego adoratora, który nigdy nie przestał jej kochać.


Maksym był miły, całkiem przystojny i łatwowierny. Zuzanna omotała go sobie wokół palca. Był na każde jej skinienie, a ona traktowała go jako zabezpieczenie na przyszłość.


A on głupi tak bardzo ją kochał...




Często jego wizyty znacznie się przedłużały.


I momentami był stałym bywalcem w domu Matejków.



Sytuacja ta trwała dość długi czas.


Jedynym smutnym akcentem w tamtym czasie była śmierć Aliny, babci Zuzy i Jonasza.



Nie smucono się jednak długo. Wszak babcia Alina nigdy nie chciała, aby noszono po niej długo żałobę. Wolała aby bliscy śmiali się i byli radośni. Maksym zdając sobie sprawę z tego, że teraz wszyscy czekają na jakieś radosne wydarzenie, które przywróciłoby szerokie uśmiechy na obliczach Matejków podjął bardzo ważną decyzję.


Gdy pewnego razu jedna z jego wizyt znów się trochę przeciągnęła wiedział, że czas na zrobienie tego ważnego kroku. Z początku chciał poczekać do rana, ale nie mógł uleżeć spokojnie na miejscu. Ubrał się więc i chodził po pokoju, zastanawiając się nad tym, jak oświadczyć się Zuzie. Skrzypienie podłogi jednak obudziło jego ukochaną.


Zuza z początku myślała, że Maksym się wygłupia. Ale potem nagle dotarło do niej, że on nie jest taki i że to wszystko dzieje się naprawdę.



Pierścionek był śliczny, a Maksym taki szczery. Schlebiało jej to. Przypomniała sobie jak czekała na oświadczyny od Mikołaja. Szkoda, że to nie on teraz klęczał przed nią, ale cóż zrobić? Maksym też był w porządku. Dlatego też Zuza postanowiła zgodzić się zostać jego żoną.




Rodzice Zuzy bardzo chwalili jej wybór. Maksym był dla nich wymarzonym zięciem.



Zabawowy Jonasz :D



W końcu stał się nastolatkiem <3



Bliżej zainteresował się także informatyką, grami komputerowymi, a także filmami. Ku ubolewaniu rodziców coraz więcej czasu spędzał przed laptopem niż z bliskimi czy znajomymi (których miał niewielu w prawdziwym świecie).


W tamtym czasie wszyscy bardziej byli pochłonięci zbliżającym się ślubem Zuzki.


Miłosna atmosfera najwyraźniej przysłużyła się Tadeuszowi i Łucji.


Nadszedł wielki dzień!


Maksym i Zuzanna przysięgli sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską.



I przez pierwszy rok wszystko było dobrze.


A potem zaczęły się problemy. Tadeusz i Łucja skupili się na Jonaszu, który wolał siedzieć w internecie niż przy stole z rodziną. Mama załamywała nad nim ręce, a ojciec próbował przemówić do rozumu. Z miernym skutkiem.


Na całe szczęście Jonasz przy okazji znalazł sobie nowe hobby. Jednym z nich było kręcenie filmów. Zainwestował większość swoich oszczędności w całkiem niezłą kamerę i bawił się w reżysera. Nikt wówczas nie przypuszczał, że ta zabawa kiedyś stanie się jego sposobem na życie ;)


Maksym miał całkiem dobrą pracę w firmie ojca, gdzie był księgowym, a wolne weekendy spędzał przy starym samochodzie. Chciał go zreperować, ale nie miał w tym zbyt wiele doświadczenia.



Jakież było jego zaskoczenie, kiedy jego młody szwagier postanowił mu pokazać jak powinno się bawić w mechanika. Młody jako dzieciak często patrzył jak robią to jego dziadek i tata.


Teraz też w niektóre popołudnia czy soboty pomagał szwagrowi przy remoncie.



Zuza miała na głowie dużo większy problem niż buntujący się braciszek, czy mąż, który próbuje udawać mechanika. Spodziewała się dziecka, a na to zupełnie nie była przygotowana.



Dzieliła się swoimi wątpliwościami z mamą, ale Łucja cały czas uparcie twierdziła, że Zuza przesadza i że gdy tylko przytuli swoje maleństwo od razu je pokocha. No i wcale nie ma tak źle. Bo w przeciwieństwie do niej jest starsza i ma już męża. A Łucja przecież wpadła jeszcze przed ukończeniem szkoły i to ze swoim równie młodym przyjacielem!



Zuzanna nie wydawała się być jednak przekonana. Do tej pory często wychodziła z przyjaciółkami do klubów, a teraz nagle musiała przystopować. Zwłaszcza, że Maksym cały czas jej nadskakiwał i nie mogła się go pozbyć na dłuższą chwilę. Miała nadzieję, że gdy tylko urodzi dziecko znowu przywrócą jej wolność.



Widok przygotowanego pokoiku nie wyzwalał w niej macierzyńskich odczuć.



Gorzej, że co rusz zauważała dodatkowe kilogramy. Niby wiedziała, że dziecko wciąż się rozwija, ale tęskniła za dawną sobą.


Jedynym plusem było to, że była w centrum uwagi, a to zawsze lubiła.



Nawet jej braciszek wziął sobie do serca rolę wujka :D



Czas do rozwiązania niemiłosiernie jej się dłużył.


A gdy już nadeszło stwierdziła, że to będzie jej pierwsze i ostatnie dziecko. Jak simki mogą tak dobrowolnie cierpieć!


Ze szpitala wróciła z szarooką ślicznotką.


Mała natychmiast znalazła uznanie w oczach domowników. Zwłaszcza panowie za nią szaleli ;)




Zuza natomiast zamiast zajmować się dzieckiem albo wychodziła na siłownię, albo siedziała w pokoju, gdzie w zasadzie nic nie robiła.


Czas mijał jej szybko i dość bezproduktywnie. Gdy chciała ruszyć się gdzieś na dłużej wszyscy zakrzykiwali ją, że powinna zostać z Małą w domu. A siedzenie z Aurelią wcale nie było szczytem jej marzeń!


Sama Aurelka nie odczuwała aż tak bardzo braku mamy. Najwięcej czasu spędzała przede wszystkim z babcią Łucją.



To ona uczyła ją pierwszych słów czy też kroków.


A wujek Jonasz wszystko dokumentował!


Aurelka z pradziadkiem Jerzym <3


Jonasz i Jerzy uwielbiają sobie dokuczać :P





I mimo tych złośliwości, to w dziadku Jonasz znalazł swojego najlepszego przyjaciela. Szkoda tylko, że Jerzy niedługo potem dołączył do swojej żony po drugiej stronie :(



Chyba przypomniały mu się szczenięce lata xd


Trzy pokolenia :D



Aurelka idzie w ślady babci i mamy. Jest z niej prawdziwa ślicznotka <3



Tadeusz i Łucja wkroczyli w nowy etap ich życia xd


Łucji nie przeszkadza to jednak w opiece nad wnuczką.



Która coraz to bardziej zachwyca i mnie, i swoje otoczenie.



Nieco starsza Aurelia nareszcie znalazła uznanie w oczach swojej mamy. Zuzanna o dziwo zaczęła zachwycać się córką, dostrzegając w niej swoje własne geny. No i z takim kilkuletnim dzieciakiem można już było o czymś pogadać. Albo pooglądać seriale, co obie uwielbiały.



Niestety większa Aurelka oznaczała także dużo mniej obowiązków. Jonasz wyjechał na studia, Maksym pracował więcej niż do tej pory, a rodzice zajęci byli wyjazdami do sanatoriów, bo ich zdrowie powoli zaczynało szwankować. Zuzanna natomiast odżyła towarzysko. Gorzej, że jej towarzystwo ograniczało się do różnych mężczyzn, z którymi nawiązywała krótkie romanse. Parys był zabawą na chwilę, podobnie jak wielu innych simów.



Maksym również zauważył, że  w jego małżeństwie zaczęło się psuć. Kochał Zuzannę i nawet nie podejrzewał jej o zdradę. Starał się być dobrym mężem i naprawić sytuację między nimi. Tylko, że Zuza wcale nie była taka chętna do współpracy, co bardzo go deprymowało.



Na całe szczęście nim jakakolwiek kłótnia zdążyła się rozkręcić pojawiała się Aurelka, która zajmowała go całkowicie ;)


Sama dziewczynka im była starsza, tym bardziej przypominała swoją mamę. Lubiła być w centrum uwagi, a w szkole starała się nawiązywać znajomości w różnych klasach. Jedyną osobą za którą niezbyt przepadała była Gabrysia Martyniuk, którą uwielbiali wszyscy, a zwłaszcza jej kuzynostwo. Czuła się o nią trochę zazdrosna, ale gdy ta pojawiała się w pobliżu po prostu znajdywała sobie innych znajomych.


Na przykład taką Grażynkę Piotrowicz, która była od niej dwie klasy wyżej ;))



Sama Aurelia niedługo przed swoimi nastoletnimi urodzinami miała okazję bliżej poznać swojego kuzyna od strony mamy - Edmunda. Tak, tak, Jonasz na studiach poznał pewną uroczą simkę z którą założył rodzinę :D Ale o tym opowiem wam innym razem. Młody wdał się w pradziadka Jerzego :P



Zuzanna, która od dłuższego czasu źle się czuła ze swoim dotychczasowym życiem, wprost oszalała na punkcie uroczego Edmunda. Odezwały się w niej jakieś ukryte pragnienia związane z macierzyństwem, bo sama zapragnęła znów mieć takie maleństwo. Nigdy by się o to nawet nie podejrzewała. Nawet jej relacje z Maksymem nieco się ociepliły :)


Zdrowie dziadków niestety gwałtownie się pogorszyło. Pierwszy z tego świata odszedł Tadeusz. Łucja się załamała. Bardzo za nim tęskniła i pogrążała się w coraz większej depresji.


Jedynym pocieszeniem były dla niej jej wnuki. Aurelka, Edmund i Ludwika byli całym jej światem. Do maluchów Jonasza wpadała bardzo często w odwiedziny, a w rodzinnym domu nigdy się nie nudziła dzięki Aurelii.


Jednak i po nią w końcu zgłosił się Mroczny.



Zuzanna była załamana. Dopiero teraz zaczęła doceniać swoje życie. Wciąż zadawała sobie pytanie jak mogła je tak zepsuć. Była taka głupia i niewdzięczna. Miała świetnego męża, piękną córkę, kochających rodziców. Ci ostatni właśnie odeszli z tego świata. Czy więc miała szansę uratować chociaż swoje pozostałe relacje?


Maksym nie wiedział co dzieje się w duszy żony, ale dostrzegał pozytywne zmiany. Chciał za wszelką cenę znów widzieć ją radosną. Dlatego też kupił mały dom w Simmy Valley, w którym z pomocą starszego brata postanowił przeprowadzić remont. 


Zuzanna była mu za to bardzo wdzięczna, a z przeprowadzką poczekali aż Aurelia zakończy naukę w swojej obecnej szkole.


Jako nastolatka Aurelia wyglądała jak aniołek. Niestety, kiedy rodzice ogłosili jej radosną nowinę pokazała swoje drugie oblicze.


Aleksy i Maksym mają teraz córki w takim samym wieku. Obie piękne, mądre, wkraczające powoli w dorosłe życie. Jak z pierwszymi problemami poradzą sobie córki braci Krakusów dowiecie się jednak innym razem ;)

Tymczasem Wesołych Świąt :)